Co Kofi sądzi o nowej karmie John Dog? Sprawdź!

2018-07-12
#, #

Kiedy otrzymałam wiadomość z propozycją przetestowania produktów marki John Dog to wierzcie mi, że aż podskoczyłam z radości. Nie, nie dlatego, że zacierałam łapki na myśl o darmowym wiadrze karmy dla Kofi, ale z prostego powodu że dostrzeżono i jak sądzę także doceniono moją pracę. Po wymianie uprzejmości oraz kilku maili z Izą, zaczęłyśmy rozmawiać o warunkach, bo jak wiecie, gwiazdy internetów biorą grube siano bańki za takie usługi. Ja za gwiazdę się nie uważam i troszkę zaskoczyła mnie ta propozycja, ponieważ główną misją i celem prowadzenia mojego bloga jest niesienie pomocy zwierzętom.

Stanęło na tym, że wraz z Kofi przetestujemy ich produkty, jeśli wesprą schronisko w Gaju jakąś paczuszką czy kilkoma puszkami karmy. Zgodzili się bez wahania, ba! Przysłali mi wielką pakę suchej i mokrej karmy dla psiaków!  

Kofi nie była w stanie odpuścić żadnego ze smaczków jakie znalazły się w kartonach i pomagała mi rozpakowywać każde, nawet najmniejsze opakowanie. Bacznie obserwując, abym niczego nie pominęła w prezentacji! Na warsztat wzięłyśmy suchą karmę z kaczką, a także puszkę z wołowinką oraz jagnięciną.

Test I: Sucha karma.

Moja Kofi jest niejadkiem. Serio, serio. Muszę się czasem nieźle nagimnastykować żeby zachęcić ją do spróbowania nowych rzeczy. Potrafi podejść do miski powąchać ją tylko i odejść rzucając mi pogardliwe spojrzenie. A tu ku mojej ogromnej radości, niespodzianka! Kofi rzuciła się na karmę z kaczką. Ziarenka są chrupiące i pachną bardzo przyjemnie, nawet ja bym je zjadła :)) Dla free’ków takich jak ja, niemałe znaczenie ma szybkość chrupania ziarenek podczas treningu. Kofi się nimi delektuje, wiec moje ulubione tempo ćwiczeń zwolniło prawie o połowę.

Stale wzbogacam swoją wiedzę w zakresie żywienia psów, bo chce wiedzieć co i jak powinien jeść mój pies. Zerknęłam w związku z tym na skład i również nie zawiodłam się w tej kwestii. Dodatków takich jak moringa, siemię lniane, olej z łososia czy żurawina, nie spotyka się w karmach. Produkty są jakości premium, przygotowane tylko z naturalnych składników. Nie zawierają żadnych ulepszaczy czy sztucznych dodatków w środku. Do ich produkcji wykorzystywane są najlepsze mięsa przeżuwaczy takie jak wołowina, jelenina, jagnięcina czy mięso z kaczki, gęsi i królika. Najczęściej karmy oparte są na drobiu, na który dużo psów jest uczulonych. Koniecznie przeczytajcie skład karm na stronie!

Karmy suche znajdziecie tutaj: https://johndog.pl/kategoria-produktu/karma-przysmaki/karma-sucha/

Test II: Karma mokra.

Zaczęłyśmy od wołowinki, która zawiera 98% mięsa! Nie musiałam nawet wołać Kofi do kuchni… Usiadła wpatrzona we mnie kiedy tylko otworzyłam puszkę. Zapach unosił się w powietrzu. Ja mięska raczej nie jadam i nie zrobiło to na mnie wrażenia, ale Kofi wyglądała niczym tygrys oblizujący się przed upolowaniem gazeli. Spojrzałam na nią i poprosiłam o pójście do klatki, gdzie zawsze dostaje jeść. Zrobiła to w pół sekundy, jakby prędkość wykonanej czynności miała wpływ na szybkość otrzymania michy. Rozbawiło mnie jej zachowanie, bo na co dzień nie ma takiej radochy z jedzenia. Rytuał ten powtórzyłam kilka wieczorów z rzędu i za każdym razem zachowywała się dokładnie tak samo.

Mokra karma również nie ma w sobie żadnego sztucznego badziewia a cena jest adekwatna do jakości. W składzie jest samo mięso, warzywa, ryż, oleje, witaminy i minerały. Procentowy skład możecie sprawdzić na stronie. Kupa po puszce jest też ok, bez żadnych problemów czy niespodzianek spacerowych. Poza tym, mokre karmy John Doga zajęły pierwsze miejsce w rankingu, największej grupy dla psiarzy na Facebooku psy!

Łapcie link do mokrej karmy: https://johndog.pl/kategoria-produktu/karma-przysmaki/karma-mokra/

Test III: Przysmaki.

Z całej gamy produktów wydzieliłam Kofi jedynie 3 egzemplarze, ponieważ resztę przeznaczyłyśmy dla podopiecznych schroniska. Dałam jej krtań wołową, paluszki z bażanta i dropsy ze szpinakiem. Test zaliczony w 100%!!!. Nie za bardzo jestem w stanie opisać jakość żucia czy wygodę w trzymaniu i dopasowaniu do rozmiarów pyska, bo gryzak zniknął w pół sekundy. Dropsy natomiast wygrały z każdym innym przysmakiem.  

Nie byłabym sobą gdybym dokładnie nie przeczytała składu przysmaków. Nie zawiodłam się i tutaj. Składniki z jakich zrobione są smaczki, przekąski i gryzaki nie mają żadnych E666, glutaminianu w składzie czy innych cudów rodem z tablicy Mendelejewa. Gryzak to 100% wołowiny, a w paluszkach jest aż 72% białka! Natomiast dropsy zrobione są z mąki razowej, mięsa drobiowego, szpinaku i oleju. Zdrowe pyszności!

Przysmaków szukajcie tu: https://johndog.pl/kategoria-produktu/karma-przysmaki/przysmaki/

Dzięki takim markom jak John Dog stale poszerzana jest wiedza ludzi na temat żywienia psów. Coraz rzadziej karmi się psy szyneczką, parówkami czy resztkami z obiadu. Pojawiają się karmy tworzone przez ekspertów żywienia, w przystępnej cenie i  łatwo dostępne dla każdego. Niezmiernie mnie to cieszy i wierzę, że Wy również dbacie o zdrowie swoich psiaków! I tak jak my utożsamiacie się z akcją “Psom na zdrowie”, bo to co je Wasz pies, jest niezwykle ważne.

Wiemy co jemy więc polecamy!

Kofi&Małgo

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *