Nie chwal swojego psa! Nigdy!

2018-05-23
#, #

Ostatnia książka odbija mi się echem w głowie każdego dnia. Łapię się nawet na tym, że uśmiecham się do siebie jak pomyślę, o którymś jej fragmencie. Zawarte w niej dziesiątki sposobów na pozytywne wzmacnianie zachowań i efekty tegoż wzmacniania zmuszają do refleksji. Po tygodniowym intensywnym myśleniu i kilku treningach z moimi podopiecznymi, mam pewne wnioski, którymi chciałabym się z Wami podzielić.

Zacznę od prostych czynności jakie wykonujemy na co dzień. Wyobraźmy sobie utopijną sytuację, w której mamy czas w środku tygodnia na upieczenie ciasta, jest sezon na truskawki, więc biszkopt z galaretką jest idealnym przykładem. Czasochłonny, dużo babrania i może nie wyjść. Lecimy po kolei, włączamy ulubioną listę na Spotify i robimy. Po 3 godzinach w kuchni nasze ciasto jest gotowe i można ukroić kawałek do kawki. Przychodzi Wasz mąż czy żona i na widok ciasta nie mówi nic. Ani pół słowa, jakby wywalona na środek blatu blaszka ozdobiona świeżą miętą nie istniała. Dramat serce pęka. Mało tego, osoba nie zauważa nowej sukienki, czy przykręconej klamki od szafki w kuchni. No może ta klamka to przesada, bo była tak urwana od 97’ więc naprawa jej niczego nie zmieni. A przecież włożyliście w to tyle wysiłku. Nikt chyba nie lubi braku pochwały za wykonane czynności, nawet jeśli nikt Was o nie nie prosił.

Dokładnie tak samo jest z psami. Wyobraźcie sobie teraz, że Wasz pies widząc Was robi wszystko, absolutnie wszystko, żeby Was zadowolić. Skacze, biega, figluje, wykonuje każdą komendę. Nauczył się nowej i teraz tylko czeka aż wypowiesz magiczne słowa ‘turlaj się’, a on toczy się po ziemi jak wariat. Wlepia te swoje ślepka w Ciebie, oczekując aprobaty, dokładnie tak samo jak Ty po upieczonym cieście. A Ty, gdzieś między zębami, ledwo wyraźnie, nie do końca w jego kierunku mówisz ‘dobrze’. Jakie ‘dobrze’ do cholery? A gdzie ‘dobry pies’, ‘super pies’, ‘brawo’, ‘kochana niunia’ i dziesiątki innych zwrotów?!

Ludzie nie chwalą, powtarzam, nie chwalą swoich psów! Jakby nie czerpali radości z tego, że tego psa mają. Oszczędzają pochwał, radości, uśmiechu. Ile razy na spacerze słyszę; ‘fe’, ‘nie’, ‘be’ i inne onomatopeje, ale bardzo rzadko za wykonanie tej czynności słyszę pochwałę. Dlaczego? Przecież nasze psiaki nie rozumieją, jakiego typu jest wykonywana komenda. Czy to zakaz, nakaz czy prośba. Robi to co mu powiemy i naturalnym jest, że oczekuje za to naszej pochwały.

Jest również druga strona medalu, a raczej moja luźna refleksja, dlaczego tak się dzieje. Niektórzy ludzie są już zwyczajnie zmęczeni, tym szarpaniem za smycz, szczekaniem, drapaniem, rzucaniem się na przedmioty czy ludzi. Powtarzaniem po raz enty ‘nie’, że zdobycie się na pochwalenie psa za cokolwiek jest wielkim wysiłkiem. W codzienności nie zauważamy już swojego surowego tonu i braku wzmocnienia naszego psa słowem, za dobrze wykonane zadanie. Jest to niebezpieczna spirala, którą przerwać może jedynie zmiana nastawienia właściciela, ponieważ Wasz, bogu ducha winny burek bez Waszego wsparcia, nadal będzie drapał, szarpał i szczekał.

Mam takie zadanie dla Was, żebyście spojrzeli na swoje psiaki, cokolwiek teraz robią i niech każdy, bez wyjątku, powie ze szczerym uśmiechem, do swojego psa: ‘dobry pies’ ze 3 razy i podrapie za uszkiem. 🙂

W kolejnym poście podzielę się z Wami swoimi wnioskami na temat, co daje magiczne ‘dobry pies’ i jak ważne jest w budowaniu relacji z czworonogiem.

Małgo

 

  1. Niedawno do naszej nowo upieczonej rodziny dołączył czworonożny przyjaciel – 3 tygodnie temu przygarnęliśmy z mężem szalonego, pełnego energii dwulatka ze schroniska. Śledzimy Twojego bloga i chłoniemy wiedzę jak gąbki i w 100% zgadzam się z dzisiejszym postem – niestety nasz psiak nie do końca wiedział na początku, co to znaczy „nie”, „fe” i te wszystkie inne negatywne sformulowania, za to pozytywne reakcje rozpoznał praktycznie od razu i po 3 tygodniach chwalenia za każdą dobrze wykonaną czynność widzimy olbrzymi postęp w jego zachowaniu! Nauczyliśmy się, że zamiast powtarzać „nie” kiedy skacze na nas po powrocie do domu, skupiamy się na „dobry pies” kiedy siedzi 🙂
    Pozdrawiamy serdecznie i będziemy uczyć się od Was dalej!
    PS. Moim pierwszym psem w domu rodzinnym była właśnie Kerry Blue Terrier i do dziś pozostała we mnie miłość do tych psów <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *