Pies do wozu. Tobie lżej.

2016-06-16

Nie każdy pies lubi jeździć samochodem i nie każdy do tego samochodu sam wsiądzie. Żeby daleko nie szukać – moja Kofi, zanim skumała, że nierozłącznym elementem jej egzystencji są przejażdżki autem, czy to na wybieg, czy do weterynarza albo do pracy, zdążyła wyrwać się ze smyczy, zaprzeć łapami, sapać z nerwów całą drogę no i oczywiście – wymiotować. Choroba lokomocyjna u psa jest dość częsta i można sobie z nią radzić na różne sposoby. Sposób numer jeden – tabletki w aptece, takie jak ‚relanium’ czy inne cudo, czego osobiście nie popieram i nie stosowałam. Drugim, chyba dość upierdliwym, sposobem jest Waszego pupilka do tego samochodu zwyczajnie przywyczaić.

Jak to zrobiłam z Kofi?

Pierwsze wrażenie przede wszystkim – jak już Twój pies znajdzie się w aucie pierwszy raz, pokaż mu dokładnie miejsce, gdzie zawsze będzie podróżował – bagażnik, klatka czy tylne siedzenie. Kofi przez pierwsze miesiące stresowała się podróżą tak bardzo, że było jej wszystko jedno dokąd jechała – istotne, że jechała i to było dla niej dziwne – zwyczajnie nie przepada za jazdą samochodem. Po roku przyzwyczajania już sama wskakuje do bagażnika, po chwili drogi ścieli sobie miejsce jak na terriera przystało i leżakuje niemalże całą drogę.

Niech mu się dobrze kojarzy! Twój pies lubi być w miejscach, gdzie mu dobrze i gdzie wie, że może liczyć na zabawę. Na początku nauki baw się z nim chwilę w aucie albo zróbcie kilka prostych ćwiczeń, za które pies dostanie nagrodę – wtedy czuje się w nowej miejscówce lepiej. Skojarzenia dla psa są bardzo bardzo ważne.

Punkt docelowy – na pierwszą przejażdżkę z psem można wybrać miejsce, w którym będzie mógł się pobawić albo spotkać inne psy. W jego głowie zajdzie reakcja ‚wsiadam do auta – czyli dostanę nagrodę’, ‚jedziemy autem – czyli jedziemy pobawić się z psami’. Na pewno wiele razy zauważyliście, że jak zbliżacie się do miejsca, które Wasz pies wręcz uwielbia, wtedy jego poziom energii wzrasta, nawet jak nie dojechaliście jeszcze na miejsce. 

Nie karć go za wymioty! Nigdy nie krzycz i nie karaj swojego psa za wymiotowanie w aucie. Jeśli to zrobisz proces przyzwyczajania siępsa do auta wydłuży się z pewnością, a pies nabierze lęku! Pies, kiedy nabrudzi w aucie jest już dostatecznie tym zestresowany, a jeśli pogłębisz jego złe samopoczucie będzie tylko gorzej. Nie reaguj na wydarzenie, spokojnie zatrzymaj auto i posprzątaj. Takie sytuacje z Kofi miałam bardzo często na początku jej żywota, jak była mała był dramat… Ale systematycznie zabierałam ją często na krótkie odcinki po mieście i po roku się przyzwyczaiła ^^ 

Nie karm psa 8 godzin przed podróżą – jeśli masz zaplanowany wyjazd, nie dawaj swojemu psu jedzenia około 8-10 godzin przed wyjazdem. Niestrawione jedzenie wywołuje niepokój w żołądku, a w konsekwencji wymioty, szczególnie u psów z chorobą lokomocyjną. 

Co jeśli pies mimo wszystko cały czas się stresuje, ziewa ze zdenerwowania (tak, psy ziewają jak się stresują). Moja rada – nie pocieszać, nie głaskać i nie zwracać uwagi. Każda Wasza atencja względem psa jest dla niego potwierdzeniem, że jego zachowanie jest dobre. Nie reagować – najbardziej skuteczna metoda walki ze strachem psa.

Powyższe operacje stosowałam na mojej Kofi od samego początku, nie było to łatwe i przyznaję, że zajęło mi to dużo czasu, ale każdy pies to kwestia indywidualna – jeden od razu pokocha sytuację, inny będzie potrzebował wsparcia do końca życia. W moim odczuciu najważniejsze jest zupełnie normalnie podejść do tematu i wyznawać zasadę ‚pies czuje moją energię – ja się stresuje, on stresuje się 3 razy bardziej’. Jeśli masz zamiar zabierać swojego psa na długie wyprawy wakacyjne albo jeździć z nim niemalże wszędzie – tak jak wariatka ja – proponuję uzbroić się w cierpliwość 🙂

FullSizeRender 8

2 komentarzy do “Pies do wozu. Tobie lżej.

  1. Mam foksteriera , ktory uwielbia jazde samochodem( tak przynajmniej to wyglada na krotkich dystansach, do 30-40 km), jednakze kilka miesiecy temu wybralismy sie w 600km przejazdzke i nasza Gaja zaczela, jak to okresliliscie „sapac”. Mialo to miejsce mniej wiecej po godzinie jazdy. Co zrobic by tego uniknac, poniewaz za kilka dni przed nami , co prawda „tylko” 300 km, ale chcialabym jej zaoszczedzic przykrych doznan, pozdro

    • Edi, jeśli miałabym coś poradzić to przede wszystkim przed podróżą idź z psiakiem na długi spacer, najlepiej taki mega aktywny, porzucaj mu piłkę i zrób jakąś trasę której nie zna, żeby zmęczył się wąchaniem. Polecam też zrobić przerwę w czasie jazdy na zabawę i rzucanie piłki, to męczy psa i będzie prawdopodobnie spał. Jak sapie, nie reaguj, nie mów ani nie uspokajaj, pokazujesz mu wtedy, że swoim zachowaniem zdobywa Twoją uwagę. Ostatecznie możesz podać coś na uspokojenie jak będzie dramat, ponieważ przygotowania do takich podróży trzeba zaczynać wcześniej, z racji tego, że nie miałeś czasu spróbuj od moich propozycji 🙂 Daj znać jak poszło! Gosia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *